Czy życie w Anglii jest lepsze niż w Polsce?

11/29/2017

   Jesteśmy pewni, że wiele osób zadawało sobie te pytanie, wiele osób również stawało przed wyborem, mieszkać w Polsce, czy wyjechać za granicę i żyć lżej. Ale czy tutaj, na emigracji jest lżej? Lepiej? Oto nasze zdanie...



  Jeśli chodzi o sfery materialne, o pracę, zarobki, to zdecydowanie sytuacja w Anglii jest lepsza niż w Polsce. To ze względu na to, iż Anglia jest krajem zamożniejszym. Angielski rynek pracy stać na to by zapłacić o wiele większe pieniądze za te samą pracę, jaką wykonujemy w Polsce za niższe pieniądze. Pragniemy również zaznaczyć, że sytuacja w naszym ojczystym kraju z dnia na dzień się stabilizuje*. Płace są wyższe, a pracodawca musi "walczyć" o dobrego pracownika. Kilkanaście lat temu wynagrodzenia niebyły imponujące, a pracownik zwykle był od wszystkiego i od niczego. Kiedyś trzeba było pielęgnować te stanowisko, jakie się dostało, obecnie można przebierać w ofertach.

  Co do Anglii, to uważamy, że gospodarka tego kraju, bez Polaków byłaby w złym stanie. Anglicy wolą obejmować wyższe i lepiej płatne stanowiska, niestety są też pogłoski, że Anglicy nie są "dokładnymi" pracownikami dlatego pracodawcy na stanowiskach produkcyjnych wolą zatrudniać Polaka, ile z tego jest prawdy to nie nam oceniać.

  Ok, wypłata spoko, super cukierkowo, ale co z resztą? Co z utrzymaniem mieszkania, co z żywnością? 

  Napiszemy Wam, jak to wygląda z naszego punktu widzenia, wiele zależy od miasta i standardu nieruchomości. Za swoje mieszkanie w domu (salon, sypialnia, łazienka + kuchnia) płacimy 550 Pounds, do tego trzeba co miesiąc zapłacić podatek "TAX", zależny od wielu czynników, my akurat opłacamy 100 pounds, oczywiście do tego wszystkiego trzeba doliczyć media. Także praktycznie prawie całe jedno miesięczne wynagrodzenie, musi zostać wydane na utrzymanie mieszkania wraz zakupem żywności. Z naszego doświadczenia wiemy, że w Polsce mieliśmy dość podobną sytuację, jedna wypłata = miesięczne utrzymanie domu (czyli tak źle nie było). Nie zapomnę również dodać, że wynajmując mieszanie, trzeba na start ponieść troszkę kosztów, my musieliśmy wydać 1900 pounds, a to tylko samo wynajęcie mieszkania. PRAGNIEMY zaznaczyć, że to NASZE doświadczenie i może się ono różnić od waszego.



  Wydaje nam się, że to są największe koszty jakie można ponieść, chociaż czas pokaże, mieszkamy tutaj raptem cztery miesiące i na przykład nie wydajemy pieniędzy na utrzymanie samochodu, bo takowego nie posiadamy. Jednak na początku pobytu w UK, ubezpieczalnia samochodowa wyliczyła nam, że Rafał musiałby zapłacić 200 pounds miesięcznie za samo najtańsze ubezpieczenie + depozyt 400 pounds.

To jest TYLKO kwestia materialna, a co z kwestią emocjonalną?

  Ciężko, przynajmniej dla Nas jest ciężko i żadne pieniądze Nam nie wynagrodzą braku rodziny, znajomych, czy Holki. Materialne kwestie ujęliśmy w kilku zdaniach, natomiast emocjonalne tylko w tym jednym. Uważamy, że nic więcej dodać tutaj nie trzeba.


Ten tekst absolutnie nie powinien być wyznacznikiem tego, czy warto wyjechać do Anglii. Każdy z Nas powinien indywidualnie podejść do swojego życia i do wyborów jakie podejmuje. Znamy osoby, które ewidentnie dorabiają tylko na ślub, wesele czy dom, a znamy również takie, które na "DOM" zbierają już 15 lat. Ale od żadnej z tych osób nie usłyszeliśmy, że kochają Anglię równie mocno jak Polskę.


A Ty? Wyjechałabyś/wyjechałbyś na stałe za granicę?

Pozdrawiamy Natka i Rafał ;)


*pisząc o pracy, mamy na myśli region Śląska.


You Might Also Like

9 komentarze

  1. Ja kocham Anglię o wiele bardziej niż Polskę. Tutaj jest mój prawdziwy dom, ktorego w Polsce nie miałam. Przepraszam że pytam, nie musicie odpowiadać, pracujecie na kontrakt czy przez agencję pracy? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć! Pracujemy na kontrakcie ;) Pozdrawiamy!

      Usuń
  2. Anonimowy30/11/17

    Jezeli jest sie z rodzina blisko, to oczywiscie, zadne pieniadze nie sa warte rozlaki. W moim przypadku jest nieco inaczej, z rodzina nie mam zbyt dobrych kontaktow, staramy sie nad tym pracowac, ale jak wiadomo na odleglosc wcale nie jest latwo. Sprawa sie komplikuje, szczegolnie kiedy twoj narzeczony pochodzi w Wloch, wiec o powrocie do Polski nawet sie nie mysli. Wam jednak zycze wszystkiego najlepszego, jezeli macie taka mozliwosc to do dziela, trzymam kciuki :)

    Kto pracowal nad waszym wygladem bloga, jesli mozna wiedziec?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie kochana również życzymy wszystkiego co najlepsze ;) a nad wyglądem bloga pracował Rafał, natomiast logo wykonywała dobra koleżanka, jeśli chcesz „namiary” to pisz ;)

      Usuń
  3. Anonimowy30/11/17

    Hej! A ja uważam, że w każdym kraju, niezależnie jaki by nie był bogaty czy biedny, z dala od rodziny, w nowym otoczeniu, z obcym językiem... na początku jest po prostu ciężko. Po tym Waszym poście wierzę, że mega tęsknicie za Polską, rodziną i znajomymi, ale też weźcie pod uwagę, że jesteście tam dopiero cztery miesiące - z perspektywy emigrantki pozwolę sobie napisać, że chyba każdy miałby takie odczucia, zarówno odnośnie strony materialnej danego kraju, jak i emocjonalnej. Ja dopiero po 2 latach mogę powiedzieć, że Dom jest tam, gdzie masz swoją ukochaną osobę, gdzie tworzycie rodzinę, gdzie macie swoje wspólne gniazdko i gdzie po prostu wracacie "do domu", niezależnie czy jest to w Anglii, Polsce, Niemczech, Francji... Wcześniej: Dom = Polska. Nie namawiam do pozostania w Anglii na stałe, broń Boże! Chcę tylko przez ten mój komentarz napisać, że z czasem wszędzie można się zaklimatyzować, nawet za tą straszną granicą :), a przeprowadzki nawet do innego miasta w Polsce, z dala od rodzinnego domu, mogą co niektórym sprawiać ogromną trudność - i nie krytykuję tych ludzi, bo są ludzie żądni przygóg, co nie usiedzą na miejscu (jak zapewne Wy, stąd ta Anglia :)) i są tacy, którzy nie umieją wyobrazić sobie rozstania ze swoim rodzinnym miastem, co też jest w porządku! Dajcie sobie trochę czasu, cieszcie się nowym doświadczeniem, pracujcie ciężko, a na pewno Wam się to kiedyś stokrotnie zwróci :)

    P.S. Strona materialna: mieszkanie, samochód... życie po prostu wszędzie jest i będzie drogie. I o ile faktycznie np. w Niemczech (gdzie ja mieszkam) łatwiej jest na to wszystko zarobić, to to też kosztuje swoje.

    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Asiu za Twoją wiadomość! Bardzo Nam miło, że nas czytasz 😘 Chcielibyśmy zaznaczyć, że nie zdradziliśmy nigdzie powodu powrotu do Polski, owszem tęsknota to jedno ale są również inne powody :) Cieszymy sie, że tobie się udało i czujesz się spełniona, my z pewnością żałujemy wyjazdu do Anglii ;)

      Usuń
    2. *nie żałujemy wyjazdu do Anglii ;)

      Usuń
  4. Ja to bym za granicę nigdzie nie pojechała. Za bardzo lubię Polskę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy1/12/17

    Ja za rok wyjeżdżam na kilka lat do Niemczech, byłam już w tym roku na 3 miesiące i jest dokładnie to samo co w Anglii, lepsza płaca ale rodowitego Niemca na produkcji się nie spotka :D ale cóż.. czasem sytuacja życiowa zmusza :) pozdrawiam Was ❤

    OdpowiedzUsuń

Polub nas na Facebook