Czy można tęsknić za psem?

9/03/2017

  Ciężki temat, dla tych co nie lubią lub nie mają zwierząt, dla takich osób jest to dość ekstrawaganckie.. W ich głowach można usłyszeć "Przecież to tylko pies". Staram się to zrozumieć, ponieważ, ja też wątpiłam w miłość pies-człowiek, człowiek-pies. Nauczyłam się również, by patrzeć na swoje życie przez pryzmat swoich (i męża, rzecz jasna) potrzeb.


  Wpisując w Google "Czy można tęsknić za psem?" wyskoczyła mi propozycja "Czy można tęsknić za przyjacielem?". Właśnie w tym momencie uświadomiłam sobie, że Holly jest moim przyjacielem, wiernym, niezbędnym członkiem rodziny. Dla mnie jest to niezbędny członek rodziny, od razu to zaznaczę ponieważ zaraz znajdą się osoby, które stwierdzą, że uogólniam. Na to stwierdzenie już mam dość odpisywania... wystarczy spojrzeć na prawą stronę bloga, gdzie wyraźnie jest napisane, że w wpisach znajduje się nasze własne zdanie. Myślę, że do końca życia będę musiała to zaznaczać swoim "czytelnikom", którzy wchodzą na bloga czy instagrama, by zobaczyć co tam się u nas (nie ciekawego dzieje- bo przecież nas nie obserwują) dzieje, lub co nowego źle napisałam. Standard ! Ale odbiegłam troszkę od tematu- wracam.


  Dla mnie zwierze, a konkretnie Holly to rodzina. Sama nie sądziłam, że jestem do niej tak bardzo przywiązana, z resztą Rafał również. Nadal mam takie chwilowe ruchy, by ze stołu posprzątać talerze i kubek po kawie- bo przecież chwila nieuwagi i Holka już będzie na stole.


  Z tego co wiemy psy nie mają poczucia czasu. Holly bardzo często bywała u mamy Rafała, dlatego też może tej tęsknoty tak nie odczuwa- albo teściowa nam kłamie, by nas nie martwić. Takim dużym smutkiem była ostatnia nasza videorozmowa. Rafał standardowo poprosił o pokazanie w kamerze Holki, niestety ona nie wie co wtedy ma robić i zaczyna przytulać się do osoby, która akurat ją trzyma. Na szczęście Ona nas słyszy!! Prostą komendę do niej skierowaliśmy "Przynieś piłeczkę". Holly ku naszemu zdziwieniu przyniosła piłkę, na środek kuchni ale kompletnie nie wiedziała komu ma ją przynieść. Było widać, że wzrokiem nas szuka. To było bardzo urocze, a jednoczenie smutne. Zaraz po tej sytuacji zakończyłam rozmowę.


  Po części rozumiem już osoby, które po śmierci swojego zwierzaka nie decydują się na kolejnego. Nie da się wypełnić smutku pozostałego po (wpisz imię swojego zwierzaka) innym zwierzęciem.

Po prostu się nie da.

Ależ ona smęci! - Pomyśleli czytelnicy. 
Jak tak jej brak, to niech psa zawiezie! 

Na takie donosy w waszych głowach odpowiem tylko tym:

  Cały czas staram się szukać możliwości przewiezienia pieska, nie jest to takie proste. Tak jak wspomniałam na instatories, pies w wynajętym domu to duży problem dla właścicieli nieruchomości jak i dla agencji. Do tego dochodzi kwestia paszportu, szczepień w podanych terminach i odrobaczeń zwierzęcia + transport. Na ostatnią sprawę znalazłam już rozwiązanie. Kwestie paszportu załatwię na urlopie świątecznym, a domu będę szukać nawet w innym ale równie bliskim mieście 😉

  Wszystko musi być ogarnięte z głowa, legalnie. Co z tego, że załatwię transport, szczepienia, a w domu Holly będzie przebywać nielegalnie? Agencje mogą nas wyrzucić wtedy w trybie natychmiastowym, a do tego dostaniemy soczyste negatywne referencje. Nie sztuką jest spać z psem pod mostem, wtedy tylko zadowolimy siebie, a przecież nie o takie szczęście nam chodzi.


Tak swoją drogą koniecznie dajcie nam znać, czy interesują was informacje dotyczące wynajmu domów, mieszkań i zasad które im towarzyszą? Powiązalibyśmy to z naszym urządzaniem (co prawda nie oficjalnym), tematyka w stylu "Wyprawka mieszkaniowa" ? 

Odpowiedzi możecie zamieszczać w komentarzu, lub pod ostatnim zdjęciem na instagramie ;)


Pozdrawiam N!

You Might Also Like

3 komentarze

  1. Mieszkamy z mężem w Niemczech, swojego psa (owczarek niemiecki) zostawiliśmy w Polsce u teściów. Mąż jest bardzo związany z psem a pies z mężem. Niestety trzeba było znaleźć mu nowy dom. Teście zgodzili się nim zająć i uważam ze to była dobra decyzja. Tutaj fizycznie nie możemy go mieć. Ale nie wyobrażam sobie zostawić psa samego na czas pracy. Jeśli teraz Holly ma dom, ludzi którzy ja kochają to zastanówcie się, czy warto brać ja do innego kraju, zmieniać otoczenie itp. Będziecie chodzić do pracy, ona będzie sama w domu. Wiem, ze tęsknota jest ciężka, nam tez łatwo nie jest. Ale ważniejsze jest dobro psa, niż to ze my tęsknimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za wypowiedź, obecnie z Rafałem pracujemy po 8h dziennie, z wolnymi weekendami. Fakt, faktem nie wiadomo jak będzie za pół roku, jednak w PL Holka również zostawała sama na kilka godzin. Ja też nie zawsze pracowałam w domu, także to mamy opanowane ;)

      Jeszcze dodamy, że teściowa również pracuje, wiadomo otoczenie będzie inne ale myślę, że Holka się szybko zaaklimatyzuje ;)

      Usuń
  2. Totalnie rozumiem! My nie mamy zwierząt tylko dlatego, ze jeżeli landlord by się dowiedział to bylibyśmy wyrzuceni z domu w trybie natychmiastowym :/
    W Irlandii bardzo ciężko o dom jeśli: masz dzieci albo psa. Traktuje się to na równi, ciekawe porównanie ;)
    Ja od dziecka wychowywałam się ze zwierzętami i ilekroć jadę do domu rodzinnego to duża czes czasu poświęcam naszemu psu i kotu bo tęsknimy za nimi tak samo mocno jak za rodzina. Mam nadzieje, ze te zasady kiedyś się zmienia i będziemy sobie mogli pozwolić na czworonożnego przyjaciela :)
    Życzę powodzenia z Holly! Mam nadzieje, ze jak najszybciej będziecie mogła do was dołączyć 😊😊

    OdpowiedzUsuń

Polub nas na Facebook