Przygotowania do ślubu...- życia.

7/01/2017

  W momencie kiedy zamysł bloga pojawił się w naszych głowach, konkretnie przeszukaliśmy internet by sprawdzić czy istnieją blogi o podobnej tematyce  i co autorzy blogów dają od siebie. Głownie są to wpisy strikte małżeńskie, opowiadające o życiu,  problemach i rodzicielstwie. Teraz jak przeszukacie instagrama, czy google to ujrzycie mnóstwo stron o tematyce przygotowań do ślubu, ale czy te blogi i ci instagramersi opowiadają o tym jak przygotować się do życia w małżeństwie?



  Bardzo lubię ślubne artykuły, ślubne zdjęcia na instagramie, nadal pozostaje w temacie dlatego jarają mnie te białe suknie ślubne i skrojone na wymiar garnitury. Jednak zauważyłam jedną rzecz. Żaden z blogów, czy kont na instagramie i facebook'u nie przypomina o tym, by w czasie przygotowań do ślubu pomyśleć o swoim życiu. Czy ja odnajdę się w roli żony, czy będę starać się by relacje żona-mąż były na poziomie partnerskim i przyjacielskim? Wydaje mi się, ze jedyne o czym, niektóre pary rozmawiają to są tematy alkoholu na sali, kto jaki kolor będzie miał na stołach, czy Ciotka Zenka weźmie kochanka, a czy Wujek Staszek zrobi breakdance na środku parkietu. Kochani, pamiętajcie również, że ja nie generalizuje, być może się mylę- mam taką nadzieję. Fajnie byłoby, gdybyście w tym całym ślubno-internetowym amoku usiedli razem z szklanką piwa (lub soku) i pomyśleli jak chcecie ze sobą współpracować, czego oczekujecie od siebie nawzajem. Ślub to nie przelewki, to już nie jest zabawa w piaskownicy, że jak wam się nie będzie podobać to odejdziecie na huśtawkę.


  Zgodnie z Rafałem twierdzimy, że rok 2016-2017 to rok ślubów, mówcie co chcecie ale to widać choćby po samym instagramie... zaraz po nowym roku powstała ogromna ilość kont instagramowych, które promują małżeństwo - świetnie ! Tylko niech nie robią tego kosztem swojej wiary, kosztem wbicia sztyletu w  swoje wartości moralne... niestety ale takie blogi również powstały.. takie, które liczą tylko na wejścia i kliki z waszej strony ( nie, nie piszę tutaj o Początek Wieczności ;) ) Nasz blog nie powstał po to by radzić wam w trudnych sytuacjach, by pomagać w problemach małżeńskich... na tym nie znamy się dobrze, opisujemy tylko to co nas dotknęło, co nas spotkało, być może dlatego jest tak mało wpisów w tym miesiącu. Nie chcę lać wam przysłowiowej wody, wciskać kitów, które są zaczerpnięte z kafeterii.

  Ten post jest stosunkowo krótki, chodził mi po głowie od dłuższego czasu, ale myślę, że nie długość wpisu się tutaj liczy, a sam przekaz. Skupcie się na sobie, nie wszystkim zdołacie dogodzić, to nie te czasy, że mamy podobać się sąsiadom.. to ze sobą spędzicie całe życie, to nad swoją relacją wciąż pracujcie, tak jak my to robimy ;)



Pozdrawiam N.





You Might Also Like

0 komentarze

Polub nas na Facebook

Newsletter