Pechowa sobota - życie Biernatów

7/11/2017

  Za górami, za lasami, za siedmioma jeziorami i toną węgla, żyła sobie pewna rodzinka, rodzinka Biernat. Zawsze uśmiechnięta długowłosa dziewczyna i zawsze męski śmiałek jej mąż. Zmęczeni troszkę pracą, postanowili wyjechać na weekend do.. no właśnie i tu kończy się bajka, a zaczyna koszmarny pech.


  Powiem Wam, że w sumie jesteśmy przyzwyczajeni, że jak robimy wszystko na łapu capu to nam się nie udaje, to coś się powali, zwali albo i spali. Tym razem, nie było inaczej.

(Sobota)

 Wstało małżeństwo z rewelacyjnym humorem, ona muśnięta słońcem, on lekko napompowany niczym Vin Diesel. Było zbyt pięknie, zbyt.. żona nawet zaproponowała posprzątanie samochodu, a to nie zdarza się często.. myślę, że nie zdarzyło się nigdy. Oboje zaczęli się pakować, do wyczekiwanego wyjazdu ....

(dwa dni wcześniej)

 Może przejedziemy się na Czechy? Tak wiele osób polecało Ostrawę,  że byłam dość zdeterminowana by jechać i zwiedzać. Chociaż w sercu zapamiętałam obraz Międzybrodzia Żywickiego. Postanowiliśmy, że do Międzybrodzia pojedziemy w przyszłym tygodniu. Na Bookingu zarezerwowałam nocleg, że niby taka darmowa rezerwacja i darmowa rezygnacja z rezerwacji- to się zdecydowałam. W sumie to już odliczaliśmy godziny ...

(Sobota)

  Spakowani! Możemy jechać, niczym mrówki wędrujące na zachód zbiegliśmy prędziutko wyszorować naszą limuzynę, która przybiera już kolor rdzawy (wiecie, taki nowy kolor MUST HAVE). Tak moi drodzy, ledwo wjechaliśmy na granice innego miasta, a już przytrafił się pech nr 1.
Nie pytajcie, bo ja sama nie wiem jak on to zrobił ale... myjąc samochód z całych jego supermenowskich sił uderzył w kant stojaka od wodnego pistoletu. Tak mocno się w to pierdyknął, że roztargał spodnie, a w spodniach pokiereszował swojego Huaweiofona.. tak bardzo pokiereszował, że metalowa obudowa została wygięta, a cały wyświetlacz poszedł do piachu.. ot co kilka stówek spłynęło na myjni.. najdroższa myjnia ever!
 Wiecie skąd ten pośpiech, a zaraz po nim uderzenie? Z braku drobnych! Bo przecież Biernaty takie nowoczesne, złociaków w kieszeniach nie mają, a mąż za zadanie miał umyć samochód za całe, okrągłe 3 złote.. założę się, że nie tylko my złotówki trzymamy w skarbonce, a karty do bankomatów przejęły portfele.
  Pewnie się domyślacie, że wróciliśmy do domu by Rafał mógł się przebrać, a przy okazji wymienić telefon na inny.



(Sobota, za nami połowa drogi na Czechy)

 Natalia sprawdź dokumenty, bo z tego całego chaosu zapomniałem sprawdzić czy wszystko mamy aktualne. O Faaaak! Rafał nie mamy przeglądu.. (ps. to ten nasz pech nr 2). Wzięłam sprawy w swoje ręce myślałam, ze będę bohaterska, uspokoję złości męża. Wzięłam telefon i kliknęłam "rezygnuj z rezerwacji Hotelu w Ostravie", mówiąc że pojedziemy do tego Międzybrodzia Żywieckiego, lepiej bliżej podjechać bez tego przeglądu niżeli dalej, do obcego kraju. Mym oczom ukazał się "rachunek" za "pobyt".. musieliśmy zapłacić za nocleg, mimo iż z niego nie korzystaliśmy, ponieważ ta cała bezpłatna rezygnacja jest do 30 dni przed przyjazdem.


  Koniec, końców pojechaliśmy na obiad i rowerki wodne do Międzybrodzia Żywieckiego, a wieczorem wylądowaliśmy u przyjaciół. Co jak, co ale końcówka dnia była idealna, czyli tak jak pisałyście na Instagramie "Po Burzy zawsze wychodzi słońce".

 Jako, że postanowiliśmy sobie każde zaoszczędzone pieniądze z fastfoodów, wydamy na małe podróże, w niedziele pojechaliśmy na Zamek w Mosznie. Było pięknie, wcale się nie dziwię, że są tam organizowane przeurokliwe ślubne sesje.







Aaaa no i nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! Gdyby Rafał niemiał telefonu w kieszeni, zapewne wylądowalibyśmy na pogotowiu, a gdyby nie myjnia być może nie sprawdzilibyśmy dokumentów, a na Czechach złapaliby nas bez aktualnego przeglądu. Wszystko ma swoją kolej rzeczy.. nauczyłam się tego po sylwestrowym wyjeździe i machnięciu się z śmiercią,  kiedyś wam o tym opowiemy ;)


Pozdrawiam N!









You Might Also Like

0 komentarze

Polub nas na Facebook