Kadry przepełnione miłością.

6/02/2017

  "Kochany mężu, mamy propozycje sesji zdjęciowej, napisała od Nas przemiła Pani fotograf", chrząkający Rafał próbuje wydusić z siebie jakieś słowa oburzenia, jedyne co potrafi wydukać to "Chyba oszalałaś kobieto, zobacz jak ja się dla Ciebie już poświęcam"... Tak często wygląda nasza rozmowa, gdy oznajmiam, że mamy możliwość zapozować komuś na zdjęciach. Rafał należy do osób, które źle czują się przed obiektywem, nie potrafi się rozluźnić, spina mięśnie, a jego uśmiech często jest wymuszony. Tym razem było inaczej, tym razem oboje odpłynęliśmy w nasza krainę miłości.


Kilka dni przed...

  Kilka dni przed sesją dostałam wiadomość, że Oli zwolnił się termin na niedziele. Ucieszyłam się bardzo ponieważ nasz grafik na najbliższe dwa miesiące jest mocno napięty, a ten weekend był akurat jednym z tych luźniejszych. Ja - "typowa" kobieta, od razu wiedziałam jak chcę wyglądać, co ubiorę i jak się pomaluje. Rafał - "typowy" mężczyzna, nie wiedział nic. Chociaż uważam, że każda wymówka w typie "Nie mam się w co ubrać" była wymówką, która na drugiej stronie medalu wołała o odwołanie sesji na "kiedyś indziej". Oczywiście kobieta jest przygotowana na wszystko, szybko odparłam, że zabieram męża na zakupy. Tutaj już nie było odmowy, musiał się zgodzić. Fakt, faktem najgorszy problem był z spodenkami, z resztą opowiedziałam Wam o tym na Instastories. Nie poddałam się, zakupy zrobiliśmy, wszystko pasowało jak ulał, a Rafał nie miał już żadnego "ale".

  Kochani nie myślcie, że Rafael jest jakoś mocno zmuszany do sesji, nie zaciągam go wołami, jak to facet lubi troszkę w tej kwestii ponarzekać. Z resztą śmiem twierdzić, że większość mężczyzn zachowuje się podobnie ;)

Rafał! Idzie Ola...

  Od razu trafiliśmy pod ustalone miejsce, chwilkę czekaliśmy, aż przy pasach dla pieszych pojawiła się ONA , mała filigranowa brunetka, trzymająca w ręku dwie torby, jedna z aparatem a druga z rekwizytami. Jestem z reguły otwartą osobą, choć ostatnio zastanawiam się czy nieświadomie dążę do introwersji, dlatego też boje się tego pierwszego spotkania z nowo poznanymi osobami. Nie wiem czy będę miała co powiedzieć, czy będzie jakieś flow w naszej wymianie zdań. Tu na całe szczęście przepływ pozytywnej energii był niemal w pierwszym słowie, oboje nie czuliśmy presji, choć Rafał miał jeszcze resztki spięcia. Wiedziałam, że to będzie dobry dzień. Nie mogło być inaczej, pogoda nam dopisała, twarz wyglądała na wypoczętą, a dusza była spokojna, bo miesiąc w pracy się skończył. Zdjęcia wyszły genialnie, na domiar tego poznaliśmy rewelacyjną osobę jaką jest Ola. Znajomości takiej jak ta nie da się kupić, nie da się podjąć z nią współpracy na stałe. Takich osób jak ona bardzo mi brakuje w otoczeniu. Przekazała mi dużą dawkę mobilizacji mimo, że o blogu  rozmawialiśmy z 10 minut. 
   Wczoraj odebraliśmy zdjęcia, wypiliśmy autorską herbatkę Małej Olki, a w prezencie na pożegnanie dostaliśmy uroczą ramkę z dedykacją. Ola wie, że ta ramka wyjątkowo Nam się przyda ;)








Ola o sobie...

Poszukując w życiu szczęścia, czegoś co da nam nie tylko radość i spełnienie staramy się odnaleźć własne pasje. Pasje, w których będziemy mogli się rozwijać, z których będziemy czerpać. Jestem osobą, która ma ich w życiu wiele, ale największą z nich jest z pewnością fotografia. Ona pozwala mi patrzeć na świat inaczej. Dzięki niej poznaje niesamowitych ludzi. darzących mnie przede wszystkim zaufaniem. Gdy odkrywają przede mną drzemiące w nich emocje, uczucia w ważnych dla nich chwilach czuje się najszczęśliwsza. To właśnie taką prawdę i szczerość najbardziej kocham. Bez prawdziwych uczuć byłyby to jedynie puste kadry, malowane światłem i cieniem... A kim jestem? Po prostu Ola. Drobna kobieta, która z pasją i sercem stara się uwieczniać uczucia.
































Taki miłym akcentem, z uśmiechem kończę tego posta. Strasznie się cieszę, że dzięki tej stronie, dzięki blogowi, możemy spotkać tak bardzo wartościowe osoby jak Ola!

Dziękujemy !













You Might Also Like

4 komentarze

  1. Jestem zachwycona sesją, zachwycona Olą i jej talentem, pięknie uchwyciła emocję i marzy mi się taka sesja <3 Wyglądacie pięknie, naturalnie, zdjęcia są przepiękne, miłość po prostu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam te zdjęcia już po pierwszym zobaczeniu ich na instagramie i ciągle nie mogę się na patrzeć :) Emanujecie miłością!
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń

Polub nas na Facebook

Newsletter