Nuda w małżeństwie.

5/15/2017

  "Nuda w małżeństwie" - ta fraza ma prawie 116 000 tysięcy wyników w Google. Widocznie, wiele małżeństw, a nawet par ma z nią problem. Pytaliście się siebie samych czemu tak jest? Czemu wiele związków dopada tak zwana rutyna? Ja o tym myślałam i doszłam do pewnych wniosków. Niczym jak w reklamie leków "zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania..." muszę Wam zaznaczyć, że ta wypowiedź jest oparta na moich własnych przemyśleniach, dlatego oszczędźcie sobie komentarzy "Co za pieprzone herezje.."


  Wyobrażam sobie małżeństwo, szare ponure i bez wyrazu.. Widzę w nim kilkoro dzieci, ciągłą pracę, dbanie o dom, dbanie o zdrowie dzieci.. oh nie daj Boże jak jeszcze są chore. Mogę sobie tylko wyobrazić jak trudne jest wytyczenie granicy intymności rodziców, kiedy zaczyna się mama - tata, a kiedy zaczyna się mąż - żona. Wiem, napiszecie co ja mogę wiedzieć, przecież dzieci nie mam, ale uwierzcie mi na słowo lubię obserwować zachowania ludzi, dzięki temu uczę się bardzo wielu rzeczy. Wam takie obserwacje również polecam, do tego nie trzeba nadprzyrodzonych mocy, ani bujnej wyobraźni, do tego akurat potrzebne są chęci. Dzięki tym moim obserwacjom widzę, jakie zachowania żon czy mężów mnie drażni, a jakie zachowania mi imponują, wynoszę z tego wnioski i samej staram się je wdrążać w życie.


   Jeśli są w związku, dwie mocno kochające się osoby to uważam, że razem można wszystko. Ważne, byście sobie na początku drogi obrali pewne twarde zasady, których choćby nie wiadomo co będziecie się trzymać. Pewnie zapytacie Nas czy my mamy takie zasady. Owszem jest kilka niepisanych zasad, ale nasze małżeństwo jest w trakcie budowy, dlatego nie zawsze te postanowienia się wypełniają. Owszem, 99% sytuacji jest takich, przy których zasady są niezwykle ważne. Jesteśmy tylko ludźmi i nie wszystko się spełnia tak jakbyśmy chcieli. Nikt nie powiedział, że małżeństwo jest łatwe, że te relację będą wiecznie idealne. Swoim skromnym zdaniem powiem, że małżeństwo jest budowane całe życie, warto znaleźć odpowiedni dla niego fundament, taki który się nie przeterminuje, ani taki, którego żaden wiatr nie zachwieje. My ostatnio bardzo często staramy się szybko godzić. To sprawia, że atmosfera szybko się rozjaśnia i nie trzeba siekiery by się przebić. Mając dziecko, trzeba zachować taką strefę swojej małżeńskiej intymności, jak będę miała dziecko to ta zasada będzie nie do obalenia, "łatwo się mówi, trudno robi" zgadza się, jednak szczęście partnera jest niezwykle budujące.




  Kolejną bardzo ważną sprawą jest rozmowa, warto usiąść czasem przed snem i wypowiedzieć sobie wszystkie "pretensje" jakie mamy wobec drugiej osoby. Ja akurat bardzo lubię ten czas, wszystko ze mnie schodzi i długo nie wraca.

  Moją najważniejszą zasadą jest nie kłócić się przy bliskich oraz źle o sobie nie mówić. Czasem zdarzają się jakieś kąśliwe docinki, lubimy sobie "dokuczać" jednak wszystko staramy się rozwiązywać w czterech ścianach. Wiem, że to może okazać się trudne, w końcu buzują nami ogromne emocję. Te zasady dotyczą Nas dopiero od niedawna, to nie jest tak, że trzymamy się postanowień od początku trwania związku.

  Każdy w swoim "domku" musi określić swoje zasady, na początek takie łatwiejsze, by trzymanie się ich nie było jakąś męczarnią. Nam się tak zdecydowanie lepiej żyje, ale każdy ma swoje "patenty" na szczęśliwy związek.



   Macie swoje zasady, którymi chcecie się z Nami podzielić?


Pozdrawiam N!

You Might Also Like

8 komentarze

  1. No dobra. Jak obiecałem, tak piszę komentarz.

    Lubię Waszego bloga, ale ten wpis... no sorry, ale z dupy jest.
    Chyba, że powstał wyłącznie po to by ruch z pytania do Google'a kierować do tej właśnie notki i nabijać sobie statystyki. Ale wtedy to warto napisać wprost a nie w zaowalowany sposób.
    Moje zarzuty do tego tekstu:
    1. Sorry, ale jeśli pół roku po ślubie piszesz o nudzie w małżeństwie to coś jest bardzo nie halo
    2. W zasadzie to nie piszesz o nudzie bo.... tak! Piszesz o zasadach w małżeństwie. Zatem dostałem zupełnie inny tekst, niż zapowiedziałaś go w zajawce
    3. UWAGA CYTUJĘ
    Cytat 1: "Ważne, byście sobie na początku drogi obrali pewne twarde zasady, których choćby nie wiadomo co będziecie się trzymać."
    Cytat 2: nasze małżeństwo jest w trakcie budowy, dlatego nie zawsze te postanowienia się wypełniają.
    No to kurna... sama sobie zaprzeczasz! Trochę to bez sensu nawet jeśli odpuściłbym Ci to, że zmieniłaś temat tekstu w trakcie jego pisania
    4. Kompletnie nie rozumiem o co Ci chodzi z obserwowaniem ludzi. Skąd wiesz jaka jest namiętność u ludzi posiadających dziecko? o_O W łóżko im zaglądasz? Powiem Ci coś jako rodzic. Nie, nie jesteś wstanie wyobrazić sobie tego jak wygląda małżeństwo po narodzinach dziecka. Nawet mimo wnikliwej obserwacji i analizy. Mówię Ci to szczerze i z doświadczenia - do tego nie można się przygotować.

    Wymieniłbym jeszcze kilka swoich uwag, ale to pastwienie się nad marnym tekstem. Mam wrażenie, że go nie przeczytałaś po jego napisaniu. Jest zupełnie nie na temat, w wielu miejscach jest masło maślane albo oczywiste oczywistości, które generalnie nic nie wnoszą i niczego ciekawego się nie dowiedziałem.
    Tekst ewidentnie pisany pod SEO Google'a.

    Przykro mi to pisać, bo naprawdę zdążyłem Ciebie/Was polubić ale to tutaj to jest gniot :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) pod seo Google bo dodałam jedna fraze? Dziękujemy Ci za twój komenatarz, co do kwestii twojego. Zawsze na początku drogi warto obrać sobie twarde zasady, których się trzymamy ale wiadomo nie zawsze wychodzi i o tym wspomniałam. Co do reszty kwestii mogę się mylić masz racje ale pozwól, że sama do tego dojdę. Tak jak wyżej napisałam, to jest moje zdanie, moje obserwacje. Nie uważam, by ten wpis był gniotem. :)

      Usuń
  2. Przede wszystkim - jest nie na temat. Gdzie w całym tekście zahaczyłaś o temat nudy? Piszesz tylko o zasadach, nie o nudzie!
    Po drugie - no jednak jest różnica między sztywnym trzymaniem się zasad a tym, że czasem nie wychodzi.

    Podsumowując - wybaczyłbym, gdyby tekst był na temat. A nie jest. Czuje się zwyczajnie oszukany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że tak uważasz jednak sądzę że nudę czy rutynę takie zasady łączą :) Dziękuje Ci za konstruktywną krytykę i postaram się poprawić! Pozdrawiamy! :)

      Usuń
  3. Oj Natka Natka... Rzeczywiście dałaś ciała :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej Natalka! Jestem dadzą "fanka", czytam zawsze, często oglądam na insta. Nigdy nie komentuje, kilka razy napisalam do szufladki. Ale coś chyba ostatnio za bardzo chcesz. Ten wpis np. jest napisany o niczym. Instagramowe filmiki przewijam. Nic nie rozumiem, wszystko pomieszane. Gadasz, żeby gadać. A piszesz, żeby pisać. Wpis nie na temat:) masło maślane.

    Pozdrawiam,
    P.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma źle nie przejmuj sie, zgadzam sie z tobą że zasada rozmowy rozwiązuje bardzo dużo, nawet nudę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tekst strasznie marny, ale pokora z jaką przyjęłaś krytykę jest godna podziwu- chyle czoło i czekam na nowy wpis ;)

    OdpowiedzUsuń

Polub nas na Facebook

Newsletter