Małżeństwo cz. II - Rzucanie Talerzami

4/13/2017

  Gdy piszę tego posta minęło 200 dni, 9 godzin i 20 min od momentu, kiedy Natalia nałożyła mi obrączkę na palec. Co się zmieniło przez te 4809,33 godzinny? Jak wyobrażam sobie naszą przyszłość? Czy jestem zadowolony z  najważniejszych decyzji w moim życiu? Odpowiedzi na te pytania, znajdziecie właśnie w tym poście :)



  Szczerze, to nawet nie wiem kiedy ten czas przeleciał. Mam wrażenie jakbyśmy dopiero wrócili z podróży poślubnej (możecie o niej przeczytać TUTAJ), która odbyła się parę dni po weselu. 
Moje dwieście dni po ślubie, starałem się wypełnić jak największą ilością czasu spędzonego z  moją żoną. Jednak nie zawsze mogłem sobie na to pozwolić z różnych przyczyn, czasem zależnych ode mnie, a czasem nie. Co się zmieniło przez ten okres? Moim zdaniem, nie wiele. Może to dlatego, że już przed ślubem ze sobą mieszkaliśmy i znamy się jak łyse konie. Bywają jednak sfery, które uważam, że się poprawiły. Mniej się kłócimy, a więcej rozmawiamy. Oczywiście bardzo się z tego cieszę. Wcześniej były niedomówienia, które wyjaśnialiśmy sobie dopiero po rzuceniu "talerzy". Teraz, gdy ja mam zapędy to wprowadzenia małego chaosu w naszym życiu, Natalia mnie uspokaja i odwrotnie. Kiedyś tak do tego nie podchodziliśmy i to była  główna przyczyna większych kłótni




  Kolejnym pytaniem było jak sobie wyobrażam naszą przyszłość. Widzę ją oczywiście w jak najjaśniejszych barwach. Plany mamy bardzo duże i chciałbym je zrealizować skrupulatnie punkt po punkcie. Niestety z własną nieruchomością nie wszyło, ale myślę że to dobrze. Dom chciałem mieć dopiero po spełnieniu innego celu, którym jest większa niezależność finansowa, o której kiedyś wam opowiem. 
  Na pewno chciałbym z Natalią więcej podróżować,  oboje tego pragniemy i spokojnie mógłby to być nasz sposób na życie. Oczywiście mam też nadzieje na małego Biernatka/e , na to jednak mamy czas i zaczniemy "działać", jak oboje poczujemy się gotowi do roli rodziców. 

  Jeśli chodzi o ostanie pytanie, to chyba nigdy nie byłem z niczego tak zadowolony, jak z podjęcia decyzji, by poprosić Natalkę o rękę. Wiem, że podjąłem się czegoś co zmieniło moje życie na lepsze, że mam obok siebie kogoś, kto będzie mnie wspierał i się o mnie troszczył. Wspaniałe jest uczucie, kiedy wiesz że ktoś na Ciebie czeka w domu, szczególnie po ciężkim dniu w pracy. Mam nadzieję, że moja wypowiedź was satysfakcjonuje i zrozumieliście co miałem na myśli.



  W tym momencie twierdze, że małżeństwo to ciekawy czas. Jak na razie mamy mało problemów, żadne sytuacje nas nie doświadczają, ale oby tak zostało na dłużej :)

Pozdrawiam R!








You Might Also Like

8 komentarze

  1. Anonimowy13/4/17

    Cudownie czytac o Twojej miłości do żony!I ja będę żoną za rok ,mam nadzieję że mój przyszły mąż również będzie tak szczęśliwy z podjętych decyzji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż się łezka w oku zakręciła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy13/4/17

    super wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy13/4/17

    Miałaś rację, wpis jest cudowny, twój mąż powinien częściej tutaj pisać.. :)

    OdpowiedzUsuń

Polub nas na Facebook