Mężczyzna zniewolony?

3/20/2017

Na wstępie muszę Wam podkreślić, że moje przemyślenia są tylko i wyłącznie moimi. To, że ja sądzę o pewnych sprawach całkiem inaczej niż Wy, to nie znaczy że myślę źle. To działa również w drugą stronę. Życzę Wam miłej lektury! ;)



Chłop pantofel. Miałam o tym pisać post już jakiś czas temu ale niestety ostatnio cierpimy na syndrom braku czasu. Dla Was również doba powinna trwać przynajmniej 35 godzin? Byłoby idealnie. Wróćmy jednak do sedna wpisu. Potocznie mówiąc 'chłop pantofel' kojarzy Mnie się z jednym. To mężczyzna, który w związku nie ma swojego zdania, boi się go mieć lub po prostu żona mu na to nie pozwala. To mężczyzna totalnie zniewolony, takie zjawisko może nastąpić od razu przy zapoznaniu się lub w czasie trwania relacji. Często mężczyźni 'udają pantoflów' by tylko uświadomić (mylnie) kobiecie, że to jednak ona ma racje. Najprościej w świecie, nie chce im się słuchać naszego zrzędzenia nad uchem. Kobietki! Czy próbujecie zniewolić swoich mężczyzn? Myśle, że nie jedna z Was kiwa teraz głową w górę i w dół na znak potwierdzenia, są też takie kobiety które nie zdają sobie sprawy z faktu rządzenia swoim facetem. Robią to nieświadomie ze względu na swój zaparty charakter. Pytacie pewnie teraz, czy Natalia próbowała zniewolić Rafała? Oj tak! Jestem kobietą która musi mieć to co sobie 'wymyśliła'. . Mam  bardzo ciężki charakter, taki diabelski temperament,  na szczęście spotkałam swojego super 'trenera''. Rafał świetnie pokazuje swoje męskie JA. Nie da sobie wejść na głowę,  za co go ogromnie szanuje, ponieważ czuje się dzieki temu przy Nim bezpieczna. Uważam, że facet który szedłby na wszystkie moje ustępstwa, po prostu by mi się znudził. Brzydkie określenie ale zawsze wam mówię i pisze jak jest i jak ja uważam  ;) Czasami jak tak obserwuje osoby wokoło, czy to w internecie czy w świecie rzeczywistym to żal mi tych mężczyzn, co na sile zgadzają się z kobietą i to za każda jej fanaberią. W innym przypadku babki grożą rozwodem, rozstaniem. Jak mąż się nie zgadza to  następuje kryzys w związku, a dlaczego? ' bo mąż nie zrobił tego co ja chce'. Czy my jednak zastanawiamy się co oni chcą? Mężczyzna też człowiek, w dodatku wasz mąż partner, ojciec dzieci. Oni mają swoje prawa i przywileje, może warto czasem posłuchać czy czegoś im brakuje, czy nie jesteśmy dla nich zbyt ostre? Taka chwila refleksji dla kobiet, zatrzymajmy się i zastanówmy, czy traktujemy swoich ukochanych tak jak my byśmy chciały być traktowane :)



Miłego dnia N!

You Might Also Like

11 komentarze

  1. Dokładnie tak jak piszesz kochana... Czasem nie zdajemy sobie sprawy, że źle traktujemy facetów. Taki już chyba nasz urok ... chcemy czegoś i już, tak musi być, nieważne czy przez to nie ranimy ego drugiej połówki. Dociera to do nas dopiero po czasie, albo po mega ogromnej kłótni, której można było uniknąć. Najgorzej wtedy, kiedy facet się buntuje i zaczyna nas traktować tak jak my jego... Wtedy dopiero dociera jakimi zołzami jesteśmy ;)

    PS. Super, że u Was to wygląda tak jak wygląda, że sama dostrzegasz pozytywy tego że Twój mąż ma własne zdanie i nie da sobie przysłowiowo w kaszę dmuchać. To rzadkość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi kłótniami całkowicie się zgadzam, to nas z Rafałem na początku znajomości strasznie poróżniło :) Dziękuję Ci za twoją opinię! Buziaki :)

      Usuń
    2. ale w efekcie końcowym scaliło w jedną całość :) oby tak zawsze było :))

      Usuń
  2. Sztuką jest tak rozmawiać z facetem i tak pokierować aby to on miał wrażenie że coś wymyślił. Opcja pantoflarza wtedy odpada. Mało która kobieta to potrafi i wali nie potrzebne fochy. A wystarczy troszkę inteligencji i sprytu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak zgadzam się, ja niestety chyba jeszcze nie dorosłam do takiego sprytu :P

      Usuń
  3. Ja też mam kogoś kto się stara panować nad moim diabelskim i ponoć wredym charakterkiem ♥ zapraszam do siebie http://www.slowemintymnie.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobiety są baaardzo zacięte :)

      Usuń
  4. Natalia21/3/17

    czytając Twoj wpis , czulam sie jakbym czytala o sobie ! :) moj facet tez nie daje sobie wejsc na glowe, ma swoje zdanie... ja na pocztaku związku rowniez probowalam narzucić swoje "racje" jednak nie udalo mi sie to... i BARDZO DOBRZE :). Szanuje to, ze ma wlasne zdanie i nie jest na kazde moje zawolanie, rozmawiamy, idziemy na kompromisy. i to o to wlasnie chodzi w zwiazku :) super wpis :) utożsamiłam sie z nim bardzo ;* !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak trzymać! dużo miłości dla was :)

      Usuń
  5. To ważne, żeby Mąż i Żona mieli swoje zdanie i nie bali się go bronić. Jednak nic za wszelką cenę, bo małżeństwo to sztuka kompromisu. Czasami wykrzyczanego, wypłakanego i trzaskającego drzwiami ale w rezultacie kompromisu (od krzyczenia jestem ja, od trzaskania drzwiami Mr Right :P). Chyba nie mogłabym być z facetem, który zgadzałby się ze mną we wszystkim. O czym z kimś takim rozmawiać? Straszna nuda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, kompromis jest sztuką :)

      Usuń

Polub nas na Facebook