Jak rozdzielić pracę od życia rodzinnego?

3/09/2017

Z pewnością to znacie: wkurzony szef, odegrał się za to że nie oddaliście raportu na czas, klient rzuca się, że dostał zepsuty towar, a na domiar złego "koleżanka" z pracy podkłada Wam świnie, byście wyszli na tych najgorszych. Przychodzi 10-siąty, opłata rachunków, wiązanie końca z końcem...i jak to ma się nie odbijać na małżeństwie, oraz życiu rodzinnym? W końcu też musimy gdzieś te emocje wyrzucić, przecież jesteśmy tylko ludźmi. 




Tak, nas też to czasami dotyczy, nawet pracując w domu mam swoje małe złości na pracę jaką mam wykonać. Często gęsto muszę się wyżalić, a komu jak nie swojemu mężowi? W naszej sytuacji ciężko jest rozdzielić dom od pracy.. przecież moje robocze miejsce znajduje się w pokoju. Często również pracuje w momencie, kiedy to Rafał siedzi obok w fotelu i ogląda telewizję. Dwa inne światy, w jednym pomieszczeniu. Czasami nasza złość oraz nasze emocje związane z życiem zawodowym mają ujście w domu, jest to poniekąd złe zachowanie ale niestety, każdy ma swój próg złości i każdy inaczej walczy z złymi emocjami. Rafał pracuje na etat, 8h/5 dni w tygodniu. Czy lubi swoją pracę? Ciężko określić te "uczucia" jednak na ten czas nie zmieniłby jej na inną ze względu na stabilizację, nie tyle pieniężną co życiową. Może to oklepane, może staroświeckie ale ważna jest rozmowa... taką taktykę stosuje u Rafała. Jak to wygląda?


Taktyka Natki
Przychodzi sobie Rafciu z pracy i jak to każdy mężczyzna, potrzebuje ciepłego posiłku oraz kawy. Jako przykładna żona obie rzeczy mu szykuje w czasie, kiedy ten może w spokoju wyciszyć się w kuchni przeglądając newsy w sieci. Kolejny etap to pytanie: Jak tam w pracy? Rafał przez około 30-40 minut mówi mi, co się stało, jak się czuje, czy jest zmęczony i co ewentualnie go trapi. Następnie idzie na krótką drzemką i wstaje orzeźwiony niczym młody Bóg :D Taktyka działa, już z 3 lata, nie mam zamiaru jej zmieniać. Dzięki temu oboje rozdzielamy jego pracę w naszym życiu prywatnym. 

Jaka jest taktyka Rafała? Jak sam mówi, po prostu mnie słucha i pomaga w pracy:) To jest nieocenione, ja mu pomóc nie mogę, natomiast on świetnie wykorzystuje te opcję. Sięga po drugiego laptopa i pracujemy tak razem. 

W niektórych domach są większe kryzysy zawodowe, my również takie mieliśmy BA nawet dziś taki był :( Winą było, to że nie porozmawialiśmy o problemach i było małe bum, jednak sytuacja opanowana i ustabilizowana. Co do przeszłości, pracowałam kiedyś (nie podam firmy ani miejsca) gdzie byłam dość mobbingowana, po jednym z takich dniu w pracy ryczałam jak bóbr mówiąc " Chcę wrócić do szkoły"... to był jeden jedyny raz kiedy tak powiedziałam, Rafał wiedział że jest źle ponieważ nienawidzę się uczyć. Miałam możliwość zrezygnowania z tej pracy, Rafał wziął na klatę problem, mimo iż przygotowaliśmy się w tamtym czasie do wesela. Nie wszyscy mają taką możliwość.. dzieci, kredyty, pilniejsze wydatki. Ja jednak nakłaniam wtedy do zmian, ze względu na zdrowie psychiczne.. Co da dzieciom wasza kasa, wypłata jak nie będzie Was.. jak będą ciągłe zatargi w domu? Proszę zastanówcie się nad tym.. :) 



Pozdrawiamy Was ciepło N i R :) 

ps. Prosimy o lajka na fejsie: https://www.facebook.com/jakzycposlubie/  <3 









You Might Also Like

9 komentarze

  1. Ciekawy wpis :) Wsparcie drugiej osoby jest bardzo cenne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z moim nigdy-mężem poznałam się w pracy.
    Później pozmienialiśmy prace.
    Teraz siedzę na ''macierzyńskim'' a pracuje tylko on.
    Z jednej strony łatwo nam oddzielić pracę od życia w domu bo jak przychodzi to gadamy głównie o córce.
    A z drugiej strony musi dużo pracować, żeby opłacić wszystko, więc często jest zmęczony i w ogóle tak jakoś źle. :( :DD

    anielkowe.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba wszystkie rzeczy pogodzić w jedno :) Pozdrawiamy :)

      Usuń
  3. Nasza przedwczorajsza sytuacja. Kupiliśmy mieszkanie, a mąż dostał super propozycje pracy i zarobków ok 250KM od domu, i problem co zrobić kasa rozwiązałaby nie jeden problem ale bycie ze sobą tylko w weekendy to nie dla mnie nie pieniądze są najważniejsze a relacje bliskość w rodzina!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej to strasznie ciężka decyzja ale wierze, że sobie z nią poradzicie :) Buziaki dla Was :)

      Usuń
    2. Daliśmy radę a ile łez w jeden dzień wylałam to już moje :-(

      Usuń
  4. A ja z innej beczki - macie ślicznego prostego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Taktyka w punkt! :)
    Trzeba rozmawiać, ale trzeba też umieć oddzielić sprawy osobiste od zawodowych. Czasami bywa to ciężkie, ale walczę dzielnie :D

    OdpowiedzUsuń

Polub nas na Facebook

Newsletter