Panika Panny Młodej.

2/15/2017

Wiecie co lubię robić? Lubię dla Was pisać z pozycji kanapy z telefonem w ręce. Takie wpisy są zazwyczaj pisane na totalnym spontanie, a co najlepsze to właśnie one są najczęściej czytane. Przypadek? Nie sądzę!




Człowiek wieczorami dostaje do głowy tyle przemyśleń, że mógłby góry przenosić, mnie najlepiej pracuje się właśnie w takich godzinach. Choć oczy mają dość to palce chcą pisać i pisać. Właśnie w takich wieczorach gdy planowaliśmy ślub, wpadałam na najbardziej abstrakcyjne pomysły, dotyczące organizacji wesela, ba nawet 1,5 miesiąca przed wielkim dniem byłam na ziołowych tabletkach usypiający bo nie wyrabiałam. Wyobrażałam sobie jak moja niezwykle urokliwa siostra niesie obrączki, jak pięknie wiruje z Rafałem na parkiecie.... ta jasne! Chciałabym wtedy tak myśleć ;) Najwięcej myśli było tych negatywnych, co jak fryzura nie wyjdzie, co jak DJ zwali robotę (tu się sprawdziło- zawiódł po całej linii), a jak suknia się porwie lub Rafał spod ołtarza ucieknie. UF! Na szczęście nie uciekł. Dlaczego o tym piszę? Z racji bloga, jego tematu muszę być w trendach ślubnych i weselnych na okrągło, dlatego też należę do wielu grup na Facebooku, które dotyczą organizacji wesela. Czytam to co piszą te dziewczyny i oczom nie wierzę- serio! Fakt faktem, przejmowałam się takim wielkim dniem, by rodzina była zadowolona etc. Jednak te dziewczyny i czasem ich rodziny totalnie zaginają przestrzeń organizacji, mózg wręcz mnie się lansuje :D ! Taki apel chciałabym Wam przekazać, organizacja organizacją ale zachowajcie resztki rozsądku, ponieważ termin "ślubna gorączka" jest przez Was w nadmiarze wykorzystywany. Hm jestem chyba już nie na czasie, teraz podobno zaczyna się wesela od tańca z gośćmi zwanego 'Polonezem' , ok w czasie zabawy nie ma problemu ale żeby rozpoczynać tym wesele? O a to moje ulubione 'Dziewczyny ratujcie, moja babcia powiedziała bym nie brała ślubu w kwietniu bo zimno i moja mama brała ślub w kwietniu, a że się rozwiodła to ten miesiąc jest pechowy. Mam zmienić termin a sala i kościół zarezerwowane'... Are you joking? 

Tak racja nie moja sprawa, zastanawiam się tylko do czego ten świat zmierza... też byłam w gorączce, płakałam bo bielizna nie pasowała pod sukienkę ale myślę, że to była już kumulacja nerwów...to było przejmowanie się 3 tygodnie przed ślubem... nie 3 lata :D Tak po prostu od serca, trochę rozwagi dla Pary młodej się przyda! Uwierzcie, zdrowie Wam podziękuje ;)
Pamiętajcie, że to jest tylko Nasz zdanie, każdy ma prawo do innego :) 


Pozdrawiam N. 

Ps. Zostawcie proszę komentarz, jeżeli się nie da proszę o info ma maila, ponieważ coś nam te komy szwankują. 

Ps2. LAJKUJCIE nasz profil na fejsie oraz obserwujcie na instagramie (ikonki na górze strony Was przekierują) 

You Might Also Like

7 komentarze

  1. Chociaż mój wielki dzień w październiku, to coraz częściej o tym myślę. Też jestem zapisana do kilku takich grup i czasami również oczom nie wierzę. Najlepsze są wpisy - ślub w 2020 - dziewczyny, co już macie, bo ja już się zaczynam stresowac... Albo, ślub za rok, 1,5 a wódka np. Już dawno kupiona :p... Na Boga! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu Cię wódkę miałam rok przed ślubem! :D ale tylko dlatego, że rozeszły się dość poważne plotki na temat drożejącego alkoholu- tu wolałam dmuchać na zimne :)

      Usuń
    2. Oczywiście miało być 'tu Cię zaskocze' ;)

      Usuń
  2. Anonimowy15/2/17

    Drażnią mnie takie panikary. Owszem ja tez się denerwowalam różnymi rzeczami ale to było krótkotrwałe i dawalam rade. Wszystko da się ogarnąć jeśli się chce a ciagle pisanie: "o matko to za rok, co ja zrobię", "Jezu to za tydzień, chyba nie dam rady ze stresu"... Nie rozumiem tego. Dla mnie ślub był super, rewalacyjna zabawa. Nie wiem jak można się tak bać najpiekniejszego dnia , przecież to Nasz dzień nie robiby tego na sile i ze stresu ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie No pod koniec to i ja się stresowałam :D do tej pory rodzina się ze mnie śmieje. Był Rafał już na klatce a ja 'Boże a jak ja mu się nie spodobam' hahaha ;)

      Usuń
    2. Anonimowy16/2/17

      No to wiadomo, ja tez tak miałam ale dziewczyny panikuja takich powodów ze na prawdę dziwie się i nie wyobrazam sobie jakie będą ich reakcje pozniej ��

      Usuń
  3. U mnie ślub już w czerwcu. Już zaczynam powoli mieć ścisk żołądka. Tu nawet nie o organizacje chodzi tylko stres, a jak stres to zaraz zacznę się śmiać przysiędze :p

    OdpowiedzUsuń

Polub nas na Facebook

Newsletter