Początek drogi.

1/21/2017

Witajcie! Wiele z Was zadaje nam pytania gdzie się pojawiliśmy, co tak długo nie ma wpisu. Nie, nie znudził Nam się blog, broń Boże! Okropna grypa Nas załapała, codziennie mieliśmy po 38,5 stopnia gorączki.. antybiotyki i leki bez przerwy. U Was też taka epidemia? W Naszych okolicznych szpitalach, nie można odwiedzać chorych, tak poważne opanował społeczeństwo owy wirus.



Dziś chcielibyśmy napisać, czy warto zamieszkać razem przed ślubem. Oczywiście z Własnego doświadczenia, możemy stwierdzić, że warto choć znam niejedną parę, która zamieszkała ze sobą po ślubie i nic a nic im w partnerze/partnerce nie przeszkadzało, czy wręcz zaskoczyło. 



Z Rafałem zamieszkałam jakieś 3 lata temu (chyba za 2 tygodnie będzie dokładna rocznica "zamieszkalna", o ile taka w ogóle istnieje :P). Postanowiliśmy szukać mieszkania zaraz po zaręczynach. Po 3 miesiącach poszukiwań znaleźliśmy swoje wynajmowane 35m2. W tym miejscu mieszkaliśmy ok. 10 miesięcy. Czy mnie coś zaskoczyło? NIE. Dlaczego? Ponieważ wcześniej bardzo często u siebie nocowaliśmy, praktycznie spędzaliśmy ze sobą 24h/7 dni w tygodniu. Jedyne co może mnie pozytywnie zaskoczyło to fakt, iż Rafał potrafi zrobić pierogi i jajecznicę aaa i nawet devolay zaserwuje jak trzeba :D Pewnie zadajecie sobie pytanie, co mnie podkusiło wyprowadzać się od kochanej mamusi tak wcześnie. Hmm chęć usamodzielnienia się. Byłam bardzo buntowniczym dzieckiem i z tego co pamiętam, to zawsze mówiłam " Ja to się w wieku 18 lat wyprowadzę ". No spóźniłam się jakieś 1,5 roku ale tyle byłam w tym domu co wcale.. Ze względu na przeniesienie firmy Rafała, byliśmy zmuszeni przeprowadzić się do Mysłowic. To mieszkanie wspominam chyba najlepiej, zagnieździliśmy się tam na około rok. Tak wiem, tu rok tam rok ale te mieszkanie było dość kosztowne, więc szukaliśmy czegoś taniej. Akurat rok temu zwolniło się obecne gniazdko. Czekaliśmy na nie długo, ciężko się tutaj dostać.Obecne m znajduje się na samym rynku i do tego jest dość tani czynsz, w dodatku jest tu tylko 5 mieszkań z czego rodzina Biernat zajmuje 3 :D Wydaje mi się, że zasiedlimy się tutaj na ładnych parę lat, następnym miejscem gdzie zamieszkamy będzie już Nasz Wspólny, Własny DOM :)







Czy warto zamieszkać ze sobą przed ślubem?
Wraz z Rafałem, jednogłośnie mówimy TAK. Nie raz facet może okazać się maminsynkiem, który musi mieć pod nos podstawione dosłownie wszystko. Nie raz kobieta okaże się zmorą domową, co nie potrafi ugotować przysłowiowej wody na parówki. Oh słyszy się różne historie, aż włos jeży się na głowie. TO oczywiście odstępstwa od normy, pewnie obecne tylko w przypadku 15% małżeństw. 

Co jest najfajniejsze w wspólnym mieszkaniu?
Najfajniejsze jest to, że ktoś na nas czeka, że czuć obecność. Choć rzadko tego doświadczam, ponieważ to ja czekam na Rafała, aż wróci z pracy. 


Obecności drugiej osoby, nie zastąpi żaden mebel. 


Pozdrawiam N. 









You Might Also Like

4 komentarze

  1. Jakie przytulne mieszkanko macie :) Dobrze, że przede mną do takich decyzji jeszcze długa droga. Dużo szczęścia życzę!
    Pozdrawiam,
    galantyka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tym mieszkaniem...ile par tyle opinii :) Każdy musi sam zdecydować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przyjemny tekst :-)
    Swoją drogą, uzupełnijcie notkę "o autorze/rach", bo ta, która wyświetla się pod postami to... lorem ipsum ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale super! Mój mężczyzna gotuje obłędnie a co najważniejsza - uwielbia to robić, zawsze po pracy to on coś przyrządza - ma ochotę, chęć, siłe więc prosze bardzo :D dlatego fajnie - że u Ciebie Twój umie coś zrobić - możemy w tym czasie złapać powietrze i odpocząć :D

    OdpowiedzUsuń

Polub nas na Facebook

Newsletter