Czy warto wchodzić w życie z kredytem na barkach?

1/29/2017

Ten moment zaręczyn, chwile euforii, a w powietrzu endorfiny przeplatają się z miłosnym uczuciem. Następne jest planowanie wesela, tutaj na niektórych zaczynają się schody... jedni wedle niektórych tradycji mają cześć wesela opłacone przez rodziców.  Jednak nie każda narzeczeńska para ma takie szczęście ;)





Zaczęliśmy planować wesele z podróżą poślubną jakieś 2 lata przed ustaloną wcześniej datą. Jesteśmy z tych par, które chciały zorganizować wesele po swojemu za własne zarobione pieniążki. Oczywiście według wyliczeń mieliśmy nazbierać prawie cała kwotę. Niestety los nie zawsze Nam sprzyjał i pojawiały się ciagle to nowe wydatki jedne mniejsze, drugie większe. Dziewięć miesięcy przed ślubem stwierdziliśmy, że bez zaciągnięcia kredytu sobie nie poradzimy. Nie wstydzimy się o tym mówić, choć wiele osób się dziwi, że opisujemy tak swoje życie i przemyślenia. 'Weselny kredyt' nie był Naszym pierwszym zobowiązaniem bankowym. Pierwszy raz pożyczkę wzięliśmy jak wyprowadzaliśmy się na swoje. My tak troszkę jesteśmy 'Zosiesamosie', wszystko sami nawet kosztem co miesięcznych rat. Wesele wraz z wyjazdem na Dominikanę kosztowało około 40 tysięcy złotych. Jeżeli zastanawiacie się czy warto wejść w życie małżeńskie z kredytem to my odpowiemy, że dla Nas to bez różnicy. Wiadomo, lepiej mieć mniej zobowiązań niżeli więcej ale skoro nie ma się wyjścia, a wszystkie sprawy organizacyjne wesela są prawie na półmetku?  Dlatego sami musicie sobie odpowiedzieć na te pytanie, niestety raz spotkałam się hejtem z powodu takich wyborów. Trudno, nawet jeżeli popełniliśmy błąd to jest on NASZ, to my ewentualnie z nim musimy sobie poradzić jak narazie mamy się świetnie. Chętnie dowiem się jakie macie doświadczenie z tym tematem, dajcie znać w komentarzu! 


Pozdrawiam N ☺️

You Might Also Like

16 komentarze

  1. My pierwszy kredyt jaki wzielismy, to hipoteka na mieszkanie. I to na 15 lat tylko, kosztem przyciskania pasa co miesiąc. Zostalo nieco ponad 13 lat;) nie widzę zadnego problemu w tym, ze zmuszeni zostaliscie do brania pozyczki na wesele i nie rozumiem hejtu. Co to kogo obchodzi? Sam myślałem, vby wziac pożyczkę na jakies wypasione walacje, ale narazie odpuszczamy;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie uważają takie postępowanie za głupotę. Dlatego za wszelką cenę chcą ją wyperswadować z głów innych ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy29/1/17

    A tak z czystej ciekawości to jak duże mieliście wesele? Pytam bo my razem z moim narzeczonym planujemy wesele na około sto osób i na obecna chwile wychodzi nam za nie koło 80 tys, bez podróży poślubnej oczywiście.. wiec jestem ciekawa jak Wam udało się to ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wesele było na 85 osób wraz z usługodawcami :) za talerzyk zapłaciliśmy 180 zł :) wiesz co moim zdaniem wyszła Ci ogromna sumka :)

      Usuń
  4. Anonimowy29/1/17

    No to już wiem wszystko ;) u nas za sam talerzyk wychodzi sporo więcej, do tego dochodzi cała reszta, jak dobra wódka, atracje weselne, mamy cały hotel dla gości tzn.miejsca noclegowe, busa, auto do ślubu, sama dekoracja domu, kościoła, sali, auta to spory koszt, nie mówiąc o sukience itp, zaproszeniach, garniaku itp �� Plus noclegi dla orkiestry jedna noc, oraz osób z wedding studios (3 noclegi).. i robi się kwota ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mieliśmy dobrą wódkę, samochód, suknie, zaproszenia i wszystko co wymieniłaś :P Jednak, każdy ma inne progi wydatków weselnych, my byśmy tyle nie dali :)


      ps. proszę o nie umieszczanie nazw firm, w komentarzach. Wystarczyło napisać "Kamerzysta, fotograf" Pozdrawiam. :)

      Usuń
    2. Anonimowy15/2/17

      My tez bralismy kredyt na ten Nasz wymarzony dzien ale to nie byl az taki koszt... Wesele bylo na 120 osob,sala byla perfekcyjna, byl kamerzysta, strojenie kosciola ,auto do slubu, kazdy gosc na dowidzenia dostal butelke wodki i pojemnik ciasta itd mozna by bylo wymieniac

      Usuń
  5. Anonimowy29/1/17

    Nie mówiąc o innych rodzajach %% nie tylko wódkę będziemy mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy30/1/17

    Dla mnie kredyt to głupota, zwłaszcza na podroz poslubna, bo jezeli chodzi o wesele roznie bywa i czasem ludzie nie maja innego wyjscia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podróż to jedyny zakup który czyni Cię bogatszym, nawet z kredytem :)

      Usuń
  7. ja się bardzo boję kredytów... jednak i nas on czeka prędzej czy później ;( ma to jednak swoje plusy- człowiek idzie dalej do przodu i stara się jak może by spłacić kredy i by jeszcze coś w kieszeni zostało ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeżeli to był Wasz drugi kredyt to nie jest w tym momencie głupie. Gorzej gdybyście przez kredyt ba ślub nie dostali hipoteki na mieszkanie :) więc wszystko zależy. Gdybyśmy my się mieli zasłużyć na wesele teraz nie moglibyśmy kupić domu. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Trzeba tylko każda decyzję dobrze przemyśleć, patrząc na przyszłość a nie krótkoterminowo :)
    Wiele osób słysząc, że bierzemy kredyt na mieszkanie, patrzy na nas jak na idiotow sugerując, że wynajem był by lepszy - co z kolei dla mnie jest głupotą :) wszystko zależy od człowieka i jego podejścia do życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz oczywiście przed braniem kredytu zastanawialiśmy się co zrobimy potem jak będziemy chcieli iść na swoje tj kupować dom :) spokojnie najpierw chcemy kupić samochód, następnie dom. Większe tego typu wydatki mamy obmyślone na pare dobrych lat :) Wiadomo coś może się posypać ale jestem dobrej myśli. Dla mnie głupota jest myśleć, że wynajem jest lepszy. Róbcie swoje nie patrzcie na innych!

      Usuń
  9. To oczywiste i naturalne, że bezpieczniej żyć bez jakichkolwiek zobowiązań finansowych. Jednak marzenia marzeniami, a rzeczywistość rzeczywistością. Czasem po prostu nie ma innego wyjścia. Rzadko kiedy ludzie mają na tyle pełną kieszeń, żeby zakupić mieszkanie, wybudować dom, kupić lepszy samochód itd. Paradoksalnie jeśli chcemy mieć lepiej, bierzemy kredyt... Niestety

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy2/4/17

    A powiecie mi jak wygladaly ilości jedzenia? 180 złotych za talerzyk i na zasadzie walka o schabowego, czy zostało jedzenia tyle, że coś można było rozdać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Nikt nie walczył o schabowego :) Jakby tego było mało, 3 dni po ślubie wylecielismy na wakacje, dużo jedzenia zabranego do domu się zmarnowało, mimo iż rodzina dostała po kilka dobrych pojemników :) Wesele trwało od 14-5:00 :)

      Usuń

Polub nas na Facebook

Newsletter