Święta Bożego Narodzenia.

12/18/2016

No i kolejny rok minął. Wydaje mi się że nawet szybciej niż poprzedni. Czuje się  jakbym dopiero co odszedł od wigilijnego stołu, a tak naprawdę było to rok temu. Być może dlatego, że te 365 dni były pełne wrażeń związanych z organizacją ślubu. Dzisiaj nie będę pisał o tym jak mi minął ten czas, lecz o tym jak z Natalią spędzamy święta od kiedy jesteśmy razem.


Nasza pierwsza wspólna choinka :) 

Na pewno zastanawialiście się nad tym jak spędzicie święta po ślubie. Z jaką rodziną zasiądzicie do wigilijnego stołu? Wielu z was już pewnie rozwiązało ten problem jeszcze przed ślubem, ale na pewno znajdą się pary, które dopiero w tym roku będą musiały się zastanowić gdzie spędzić tegoroczne święta. Dzisiejszy post będzie poświęcony temu jak my spędzamy ten wyjątkowy czas. Może ktoś się zainspiruje naszymi przeżyciami i spróbuje postąpić podobnie ;)


tegoroczne prezenty dla grzecznych dzieci :)


Dla nas święta nigdy nie były problemem w kwestii tego gdzie je spędzić. Co roku jechaliśmy do obu mam. Mieszkaliśmy nie daleko siebie, więc po prostu dogadywaliśmy się co do godziny najpierw z jedną mamą a później z drugą. Dzięki takiemu ustaleniu godzin, mogliśmy zjeść z wszystkimi w tym wyjątkowym dniu. Chociaż moim zdaniem, najlepszym rozwiązaniem okazała się zeszłoroczna wigilia, którą spędziliśmy wszyscy razem przy jednym stole. Był to niesamowity widok, kiedy to wszyscy byli zaangażowani w gotowanie i przygotowanie wieczerzy. W kuchni mieszały się zapachy różnych przypraw, ciast oraz owoców. Fajne było to, że na stole pojawiały się potrawy, które były w obydwóch rodzinach. Od strony mojej rodzinny pojawiły się takie rzeczy jak makówki i kapusta z grochem, czego u Natalii w domu nie było. Natomiast od strony rodzinny mojej żony pojawiły się takie potrawy jak pierogi i śledzie w śmietanie. Reszta była w sumie taka sama. Jedno jest pewne.... tamte święta zapamiętam już na zawsze. Tylu prezentów pod choinką nie widuje się zazwyczaj, a atmosfera była przezabawna i bardzo świąteczna. W tym roku też święta będą na pewno inne niż wszystkie ponieważ pierwsze po ślubie. Niestety też będą miały złą stronę, ponieważ w tą wigilie pojedziemy tylko do jednej z rodzin,  do mojej ( w sumie już Naszej :P ). Jest to spowodowane tym, że rodzinna Natalii przeprowadziła się ale spokojnie, pojedziemy do nich drugiego dnia świąt. Nie jest to jakaś wielka przeszkoda, ale na pewno szkoda, że w tym roku nie możemy zjeść karpia z obydwoma rodzinami.
Chociaż moim zdaniem nie jest ważne to, którego dnia z kim zjemy ale to żeby nie zmieniła się ilość osób przy stole na mniejszą...

Wspólna wigilia 2015 :)


A jak wy spędzacie święta od kiedy jesteście parą? Osobno, razem czy może obydwie rodzinny jednocześnie? I czy po ślubie w tej kwestii coś się u was zmieniło?
Czekam na odpowiedzi w komentarzach ;)
Pozdrawiam Rafał ;)


You Might Also Like

2 komentarze

  1. Cóż, my staramy się spędzać Wigilię raz u jednej, raz u drugiej rodziny. Dzielą nas setki kilometrów więc to najlepsza opcja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super są takie święta w większym gronie. Do tej pory co roku Wigilię spędzałam na drugim końcu Polski, w Poznaniu (jestem ze Śląska) z moją najbliższą rodziną i podczas wieczerzy było nas 9 osób (plus dwa koty), a pierwszego lub drugiego dnia dojeżdżała do nas inna część rodziny i tak sobie świętowaliśmy w 16 osób. W tym roku Wigilię spędzę inaczej niż dotychczas, bo u Teściów, ale żeby pogodzić jedno z drugim - w pierwszy dzień świąt po południu jedziemy do Poznania. To 5 godzin jazdy samochodem, ale spędzimy tam cały drugi dzień świąt. Zawsze coś :)

    OdpowiedzUsuń

Polub nas na Facebook