Ciche dni czyli foch z przytupem !

12/04/2016

Witajcie w zimną grudniową niedzielę ! :)

Każda z Nas ma takie dni, kiedy drażni Nas dosłownie wszystko. Ja, nie jestem tutaj wyjątkiem. Zapalnikiem do kłótni mogą być nawet błahostki życia codziennego. Nie dajcie sobie wmówić, że małżeństwa się nie kłócą. W moim mniemaniu takie pary nie istnieją.



Próbowałam sobie przypomnieć do czego ostatnio bezpodstawnie się przyczepiłam. Myślę, myślę....  mam!  Przeszkodą były zagubione w Naszym małym mieszkaniu - mokre chusteczki.. No , nerwy po prostu nie do opisania, powiedzcie że macie identyczne! :D 



Jak już kiedyś pisałam ja i Rafał to ogień i..  ogień. Baardzo rzadko miewamy ciche dni, raczej kłócimy się tak, że talerze latają (oczywiście to tylko przysłowie) ;)
No, a jak już zdarzają się ciche chwilę to ja osobiście nie umiem sobie z nimi poradzić, tym bardziej gdy w takim 'stanie' idziemy spać. Kręcę się na boki, głośno poprawiam poduszkę czy kopię kołdrę nogami by tylko zrozumiał, że ma mnie przytulić - przecież to takie proste prawda?  Hmm ale jest coś co mną i mężem często rządzi. Jest to duma. Jesteśmy młodzi lubimy postawić na swoim, także ta duma wywyższa się maksymalne do rana. Po nocy, emocje zazwyczaj opadają i po przebudzeniu najczęściej zapominam ' o co to ja się wczoraj fochnęłam'.
Nasza stała czytelniczka Kasia (pozdrawiamy Cię Kasiu ;))  zapytała Nas jak z takimi dniami sobie radzimy. Ja odpowiadam, nie radzę sobie. Nie ma na to recepty. Rafał usypia, a ja się kręcę po łóżku i liczę owce na suficie.
Kto najczęściej przychodzi po kłótni?  Rafał.
Ja jestem zbyt uparta by wyciągnąć rękę. Oczywiście nie ma czym się chwalić, ponieważ taka cecha nie zawsze jest tą dobrą.
Rządzi mną myśl, że ja mam rację a często jest tak, że jej nie mam :p trzeba umieć się do tego przyznać. Teraz się tego uczę.
Nie myślcie, że Rafał jest nieskazitelny. Również ma swoje za uszami jak to każdy mężczyzna. Aczkolwiek moja mama twierdzi całkiem inaczej, hahah :)



Z chęcią przeczytam jakie macie dla Nas wskazówki dotyczące godzenia, zrozumienia. 
Człowiek w końcu całe życie się uczy. Pamiętajcie! 

Memy proszę traktować z przymrużeniem oka :)
Źródło : internet :) 

Pozdrawiamy ! :*

You Might Also Like

7 komentarze

  1. Też nie wyciągam ręki pierwsza ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. My z mężem na razie nie mamy milczących dni :-) Mam nadzieję, że tak zostanie do końca- Amen. Przed zawarciem związku małżeństwa powiedzieliśmy sobie, że nie położymy się spać, jeśli coś by między nami coś nie grało. Trzymamy się tej zasady. Ten rysunek u góry jest super:-)Ciepło pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, świetna zasada. Nam niestety nie udało się w niej wytrwać. Trzymam za Waszą wytrwałość kciuki. Pozdrawiamy ! :*

      Usuń
  3. Następny wpis może być o świętach jakie mieliście tradycję w domu i co z nich wniesliscie do swojego. To pierwsze święta już jako małżeństwo ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Post o świętach z pewnością się pojawi. Pozdrawiamy gorąco :) :)

      Usuń
  4. Anonimowy14/12/16

    U mnie tez Mąż pierwszy wyciąga rękę,
    a strzelić focha potrafie o byle pierdołe... kobiety chyba tak mają... :)
    ps:ciekawy blog! fajna z was para :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Aska9227/12/16

    Jakbym czytała o nas heh też zawsze robię wszystko żeby mąż się pierwszy przytulił i odezwał :)

    P.S Super blog :)) Też jestem młodą mężatką więc fajnie się czyta :):)

    Pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń

Polub nas na Facebook