Własne eM :)

11/14/2016

Prawie każdy z Nas w pewnym momencie życia, chce iść na swoje własne M. Wtedy powstaje wiele pytań, takich jak: Czy warto wynajmować od kogoś mieszkanie? Może jednak lepiej będzie je kupić? Inną opcją może być też zakup domu lub jego budowa. Wiele razy z Natalią zadawaliśmy sobie te pytani, na które każde z Nas miało swoje odpowiedzi. Najważniejsza we wszystkich tych pytaniach, była kwestia finansowa, która jak by nie patrzeć jest nieodłącznym elementem każdej z tych opcji. Każdy z Nas ma wątpliwości czy warto pakować się w kredyt na 30 lat lub nawet więcej. Dlatego w tym poście, chcemy Wam przekazać jakie my mamy zdanie i jaką podjęliśmy wspólnie decyzje.








Zdanie Rafała :

Wiele razy z Natalią dyskutowałem na temat własnego mieszkania. Moim zdaniem najlepszą opcją jest zakup lub budowa domu, zwłaszcza z punktu ekonomicznego. Jednym z najważniejszych jest to, że kupując dom nie musimy płacić czynszu, dzięki czemu zostaje nam sama rata kredytu i co roczny niewielki podatek. Co prawda na rynku są mieszkania bez czynszowe, ale w kwestiach remontowych trzeba dogadywać się z sąsiadami, a to nie zawsze wychodzi na dobre. W domu oczywiście też zdarzają się mniejsze oraz większe remonty, ale wtedy nie musimy użerać się z sąsiadami, którzy mają różne koncepcje. W domu sami decydujemy kto i jak ma to zrobić. Ważną kwestią jest to, że za ścianami nie mamy sąsiadów, dzięki czemu możemy sobie pozwolić na więcej swobody. Bardzo dogodną opcją jest to, że przy większym domu możemy zawsze cześć jego wynająć, by zminimalizować koszty kredytu i remontu. Na mieszkaniu raczej takiej opcji nie mamy. Myślałem również też nad tym by wynająć mieszkanie od spółki, ale tutaj trzeba mieć pokaźną kwotę na wygranie przetargu oraz wyremontowanie takiego mieszkania, ponieważ w większości przypadków są one w fatalnym stanie. Jednak najważniejsze faktem przemawiającym za tym że chce mieć dom, jest to że po prostu o nim marze i jest jednym z głównych celów jakie chce spełnić w swoim życiu.




Zdanie Natalii

Nigdy nie chciałam domu, wiąże się to z większymi obowiązkami. Więcej sprzątania, dbanie o ogród, często dodatkowe nagłe koszta jak oderwane dachówki po burzy czy ziemie rozkopał kret. Już nawet nie wspomnę o tym jaka odpowiedzialność ciąży nad ochroną własnego domu, choćby wtedy kiedy wyjeżdżamy na wakacje. Jednak od kwietnia tego roku moje zdanie się zmieniło o 180 stopni. O mieszkanie w naszym mieście trzeba się starać kilkanaście lat. Wynajem mieszkania to koszt około 1000 zł, w momencie kiedy opłacaliśmy to mieszkanie, mieliśmy kredyt, a rata wynosiła 500 zł. Ja zarabiałam znacznie mniej a jednak dawaliśmy radę żyć i odkładać na wesele :) Przeprowadziliśmy się na tańsze i mniejsze mieszkanie i Nasz czynsz wraz z kredytem wynosi 1000 zł i tu rodziło się moje pytanie. Skoro dawaliśmy tyle na mieszkanie i kredyt to czemu nie będzie Nas stać na dom ? Zarobki są większe, możliwości większe więc czemu by nie ? Perspektywa biegających dzieci po własnym ogródku oraz kawa na tarasie o wschodzie słońca mnie przekonała. Z resztą skoro to Rafała marzenie to i moje :)



Reasumując po całkowicie innych poglądach na początku oraz po wielu wspólnych rozmowach, postanowiliśmy zakupić dom. Oczywiście każdy ma inne zdanie na temat mieszkania/domu ale mamy nadzieję, że nasze poglądy dadzą  jakieś nowe opcje.




Pozdrawiamy i życzymy miłej nocy :) !




You Might Also Like

2 komentarze

  1. Noo,nie mówcie,że dom to mniejsze wydatki :) Owszem,w mieszkaniu płaci się co miesięczny czynsz,ale w domu wydatek jest często jednorazowy i bardzo duży. Wymiana rur- w mieszkaniu spółdzielnia finansuje, woła fachowców. W domu sami to robicie. Łatanie dachu. i chociażby ogrzewanie. My mam eko groszek, piec chodzi cały rok bo grzejemy wodę a zimą normalnie grzeją kaloryfery. Koszt eko groszku dla piętrowego domu (3 pokoleniowego), to na rok ponad 12 tysięcy. Jak padł piec - 20 tysięcy trzeba było zapłacić. A w czynszu w mieszkaniu jest zwykle od razu opłata remontowa.Wywóz śmieci też nie kosztuje groszy. A podatek- to wcale nie tak niewiele,przynajmniej u nas we Wrocławiu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz tutaj o ogromnym domu zapewne ma ponad 200 m2, do tego piec nie wymienisz co roku tylko co około 5 lat, a ogrzewanie macie kolosalnie drogie. Mieszkamy w kamienicy gdzie na opał cała klatka wydaje maksymalnie 9 tysięcy. Owszem są jedne a większe wydatki, ale to przynajmniej jest twoje, płacisz za swoje. Wiecznie wynajem nam się nie uśmiecha, a tym bardziej czynsz + kredyt za mieszkanie :)

      Usuń

Polub nas na Facebook