Kiedy wziąć ślub ?

11/21/2016

Dziś bardzo prywatnie :)

Czy zastanawialiście się kiedyś, kiedy jest odpowiedni moment na ślub? Teorii jest wiele. Jedna z nich mówi, że to zależy od tego ile mamy stażu razem w związku. Jeszcze inna mówi,  że  zależy od stanu majątkowego i stabilności. Jeszcze inni mówią, że do ślubu powinno się osiągnąć odpowiedni wiek. Jest nawet sentencja, która o tym mówi, "Ślub przed 25 rokiem życia, to jak opuszczanie imprezy przed 22". W tym poście, napiszemy z Natalią jakie mamy zdanie na ten temat i co Nas poprowadziło do ołtarza.





Zdanie Rafała :

Wiele razy zastanowiłem się nad tym kiedy powinienem się Natalii oświadczyć, a następnie kiedy się  z nią ożenić. Gdy już doszło do oświadczyn, to dopiero po roku ustaliliśmy datę, kiedy powiemy sobie sakramentalne "TAK". Co mnie skłoniło do takiej decyzji? Wiele czynników. Po pierwsze, staż jaki mamy ze sobą, był na tyle długi, że spokojnie mogliśmy myśleć o ślubie. Po drugie, bardzo ważne jest mieszkanie ze sobą, ponieważ wspólne życie pod jednym dachem wiele pokazuje np. jakie wady i zalety ma druga połówka. Po trzecie, stabilna sytuacja finansowa. Jeśli chodzi o kwestie wieku, to jak dla mnie ona ma dalekie znaczenie. Dlatego moją odpowiedzią na sentencje o której wspominałem wyżej, jest " Wszystko zależy od tego o której impreza się zaczęła". Kiedy już mogłem skreślić wszystkie punkty, jakie moim zdaniem są wymagane do tego by się ożenić, musiałem sobie odpowiedzieć na jeszcze jedno bardzo ważne pytanie. Czy potrafię sobie wyobrazić nas dwoje na starość? Odpowiedz brzmiała, oczywiście że Tak :). Mimo że oboje mamy wady to jednak potrafimy je zaakceptować i żyć szczęśliwie.


Zdanie Natalii :

Szczerze mówiąc nie do końca wiem co mam napisać. Poznałam Rafała mając 16 lat, wtedy wiadomo nie czułam, że to będzie mój mąż, chciałam po prostu być kochana. Myślę, że pierwsze miesiące to było czyste zauroczenie. Po 7 miesiącach związku rozstaliśmy się. To chyba był jeden z najgorszych okresów w moim życiu. Co czułam ? Totalną rozpacz. Nasze losy i tak spotkały się znów po około 4 miesiącach od rozstania. Nie- nie było idealnie. Uważam, że nawet było gorzej niż wcześniej. Każdy Nam mówił : " Jak wy ze sobą wytrzymujecie" . Jednak lepiej nam było razem w kłótni niż osobno w spokoju. To już był jakiś znak. Kwestia dorastania, ostre zacięte charaktery i docieranie się spowodowało, że po około 2 latach związku zrozumieliśmy się nawzajem (przynajmniej tak wtedy myślałam). Zaczęło Nam się układać niemalże idealnie. To utwierdzało mnie w przekonaniu, że chcę spędzić z Nim resztę swojego życia. Od małego mówiłam, że jak tylko będę miała 18-naście lat to chcę się wyprowadzić na swoje, dlatego też podjęłam pracę dorywczą już w wieku 17 lat. Niestety, tak od razu przy pełnoletności nie udało Nam się uwić gniazdka, wynajem mieszkań na śląsku jest dość drogi a jeszcze do tego dochodziło kupno całego wyposażenia. W międzyczasie, dokładnie 12.11.2013 roku, Rafał zapytał czy za Niego wyjdę. Oczywiście zgodziłam się - przecież go kocham. No i się zaczęło. Tak jakby czas z tych młodzieńczych lat się powtórzył. Sama nie wiem jak Nam się udało przetrwać kryzys... Było bardzo ciężko i o włos się nie rozstaliśmy. Nasza sytuacja jednak po czasie się ustabilizowała. Zaplanowaliśmy datę ślubu i po około 2 latach się odbył. Był to najwspanialszy krok w pełni dorosłe życie, nie wyobrażam sobie ślubu z kimś innym. Rafał był moim pierwszym poważnym parterem i tak zostało. Nie żałuje, choć wiele osób mówiło "Ty się przecież nie wyszalałaś" a ja się pytam no i co z tego ? Zastanawiacie się co ma ta historia do tytułowego pytania ? Mianowicie ja nigdy nie zadawałam sobie takich pytań. Nie zastanawiałam się kiedy. Czas leciał, były wzloty i diametralne upadki i to właśnie po nich wiedziałam, że to TEN. Moim zdaniem, nie ma określonego czasu na zawarcie związku małżeńskiego, każdy odczuwa taki moment w różnym czasie. Pisząc to wszystko dla Was stwierdzam, że nieświadomie już przed zaręczynami wiedziałam z kim chcę spędzić resztę życia.

Jakie mamy żywioły?

Ja ogień, On ogień :)

Na zakończenie zapodam Wam teledysk, który idealnie z Nami się utożsamia :D

ROBIN SCHULZ & RICHARD JUDGE – SHOW ME LOVE 





Zapraszamy do dyskusji :)








You Might Also Like

3 komentarze

  1. W moim przypadku jest tak, że jak mówię o ślubie w przyszłym roku po studiach to mój narzeczony wymiga się. Twierdzi, że jeszcze jest czas. Tylko co zrobić w takim wypadku, że Ja chcę, a on jeszcze nie czuje się gotowy. Czekać w nieskończoność, bo rozmowa prowadzi ciągle donikąd.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy12/1/17

    Jestem z chłopakiem prawie 1,5 roku i mimo tego, że jesteśmy jeszcze młodzi, bo mamy 21 lat, to wiemy, że to właśnie razem chcemy stworzyć coś wspaniałego! Żeby było zabawnie, powiedzieliśmy sobie, że w miarę możliwości weźmiemy ślub, w którąś z naszych rocznic. Zaręczyn jeszcze nie było, a wstępna data ślubu już "ustalona" na 1.08.2020r. :) Pozdrowionka i dużo miłości dla Was! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam podobna historie z moim narzeczonym jak ty Natalia ze swoim mężem. Mateusza poznałam gdy miałam 15lat on
      16lat. Bylo idealnie przez jakies 2/3lata. Po tym czasie nastąpił bunt mlodzienczy sami, okres dorastania i równie sie często klocilismy. Ja nalegalam na wspolna przyszłość a on nie byl najwidoczniej gotowy. Po 5latach mi się oświadczył. niezapomne po 7 sie rozstaliśmy. Czułam pustkę, rozpatrz, przeleżałam cale dni w łóżku, miałam problemy na studiach. Nigdy tego najgorszego uczucia nie zapomnę. Cale szczęście ze po kilku miesiacsch do Sb wróciliśmy. Stwierdziliśmy ze musimy zacząć wszystko od nowa. Po raz drugi kleknal przede mna prosząc mnie o rękę (5.08.16) Jeszcze w tym buzujacym roku zamieszkaliśmy razem i uslalilsmy datę ślubu.😊 Od małego wiedzialam ze to TEN jedyny i zawsze woedzielismy ze chcemy sie razem zestarzeć :) Teraz noe zaluje tych rozstań bo to nas utwierdzilo w przekonaniu ze bez siebie wariujemy.

      Usuń

Polub nas na Facebook

Newsletter